Uncategorized

Bezcenne

By 1 maja 2018 No Comments

Spytałam kiedyś przyjaciela: – Czy ktoś w ciebie wierzył? – Tak. Moja matka. – W jaki sposób ci to okazywała? – Ilekroć sprawy w moim życiu nie szły dobrze, patrzyła mi głęboko w oczy i mówiła: – Synu, jestem pewna, że masz wystarczająco tego, co trzeba, by zmierzyć się ze wszystkim, co cię spotyka. Ponieważ mnie kochała, nie miałem powodu, by jej nie wierzyć. Zmarła wiele lat temu. Wierzę jej do dziś.

– Czy ktoś w ciebie wierzył? – Tak. Proboszcz z mojej wiejskiej parafii. – W jaki sposób ci to okazywał? – Kiedyś, gdy miałam naprawdę kiepski czas, a moja samoocena od dawna nie wzbijała się wysoko na swych połamanych skrzydłach, powiedział do mnie: – Daleko zajdziesz! Nie zostaniesz tutaj. Jesteś stworzona do wielkich rzeczy. Byłam wtedy nastolatką, a on 70-letnim mężczyzną. Mówił to  tak poważnie jakby mi dawał błogosławieństwo na dalszą drogę życia. Od tamtej pory minęło wiele lat. Wciąż mu wierzę.

– Czy ktoś w ciebie wierzył? Patrzył dalej, niż sięgał twój najśmielszy  optymizm? Miałeś szczęście mieć ojca, który ufał w twoje możliwości czy matkę, która patrzyła na ciebie jak najwierniejszy kibic? Może miałeś sąsiadkę czy nauczyciela, w którego spojrzeniu widziałeś prawie niczym nie uzasadnioną  sympatię i miłość? Ktoś uśmiechnął się do ciebie w autobusie, licząc na wzajemność albo dziecko patrzyło przez tylną szybę samochodu z wiarą, że do niego pomachasz i ty to zrobiłeś? Poszukaj tej osoby w twoich wspomnieniach! Przypomnij sobie jej spojrzenie… Jest bezcenne! Nawet jeśli trwało 1 sekundę. Możesz tak na siebie patrzeć przez resztę życia.

PSYCHOLOG, PSYCHOTERAPEUTA

Brygida Nieborowska

Pracownia Psychoterapii i Rozwoju Osobowości Revivo

Leave a Reply